Czy warto zainwestować w nawadnianie kropelkowe?

Czy warto zainwestować w nawadnianie kropelkowe?

Dom i Ogród

Osoby chcące założyć hodowlę roślin indoor bądź już ją prowadzące mają do wyboru wiele produktów. Jedne z nich, jak boxy czy namioty, są niezbędne, inne przydatne. Ciekawą propozycją jest system nawadniający GIB, czyli nawadniania kropelkowego. Dowiedz się, czy warto go wybrać.

Nawadnianie kropelkowe —  wygodniejsze niż klasyczne podlewanie?

Wodę roślinom należy zapewniać, w dodatku w wymaganej przez poszczególne gatunki ilości, zależnej też od warunków zewnętrznych —  to rzecz dla każdego oczywista. Warto jednak pamiętać, że są na to różne sposoby. To między innymi nawadnianie ręczne, czyli po prostu podlewanie roślin, czy to konewką, czy, na zewnątrz, wężem ogrodowym. Zajęcie to część osób postrzega jako przyjemne, a nawet relaksujące, sprzyja też ono kontrolowaniu stanu roślin, ale nie da się ukryć, że bywa też uciążliwe, przede wszystkim z uwagi na konieczność zachowania regularności. Z tego względu coraz więcej hodowców decyduje się na montaż automatycznego systemu nawodnienia. W przypadku upraw indoor jego odpowiednikiem jest nawadnianie kropelkowe GIB, które może być stosowane także w szklarniach.

Jak wskazuje nazwa tego systemu, woda w nim dozowana jest kroplami, co w przypadku upraw indoor, które zwykle są niewielkie, jest niezbędne. Dozowanie przy tym odbywa się stale, co jest niezwykle dogodne. Daje pewność, że rośliny będą nawodnione optymalnie, nie dojdzie ani do ich przesuszenia, ani też przelania — oba te zjawiska są tak samo groźne. W dodatku poszczególne gatunki mogą dostawać różne ilości wody, a sam system jest obliczony na różną liczbę roślin. Można zatem idealnie dostosować zakup do swych potrzeb —  czyli do wielkości hodowli.

Zadbaj o swoje rośliny

Woda, tlen i światło — tego potrzebuje każda roślina do rozwoju i wzrostu, czy to tropikalny kwiat, czy rodzime warzywo. Automatyczny system nawodnienia gwarantuje zadbanie o optymalne nawodnienie bez wysiłku ze strony użytkownika, gdyż zdejmuje z jego barków nie tylko systematyczne podlewanie, ale też upewnianie się, że hodowane rośliny otrzymały dokładnie taką porcję wody, jakiej potrzebują.